W związku z kilkoma doświadczeniami ostatniego czasu postanowiłam zabrać głos w sprawie pomagania dzieciom w domach dziecka, szczególnie  w okresie świątecznym. Domy Dziecka zasypywane są słodyczami i maskotkami. Wiem wiem, wywołam burzę, jednak proszę doczytać do końca. Czy Państwo zastanawiali się czego potrzebują dzieci i młodzież która przebywa w takich instytucjach? Tak jak każdy człowiek relacji, przyjaźni i miłości.  

Zdarza mi się przekonywać osoby o nie kupowanie rzeczy dla instytucji, które utrzymywane są przez samorządy. Dotacje na dziecko w instytucji to średnio w Polsce  5.000 zł miesięcznie (oraz 500+ co miesiąc dla każdego dziecka). System opieki w Polsce zabezpiecza dzieci w instytucjach na bardzo wysokim poziomie.

Nie zawsze mi się udaje. Ostatnio sposnsor uparł się na  odzież dla podopiecznych jednego z domów dziecka – “wiecie ile trwało spisanie potrzeb dzieci z dokładnymi rozmiarami?” to nie jest dom, w którym mama czy ciocia wie wszystko…..

Łatwo jest w okresie świątecznym zrobić zrzutkę dla biednych sierotek. Szanowni Państwo dzieci w domach dziecka potrzebują naszego zainteresowania, uwagi, tak są to dzieci ubogie w relacje społeczne. To nie są sierotki, te dzieci mają rodziców, którzy nie potrafili dać im miłości i prawdziwego wzorca rodziny.  A prezentami tego nie zastąpimy. Każde z tych istot ma swoją historię i bagaż doświadczeń, często dopakowywany co weekend i w święta, gdy jedzie do rodzinnego domu. Prezenty, które od Was otrzyma rodzinka sprzeda, zabierze a dzieciak jest nadal samotny. Po ukończeniu 18 lat bezdomnny lub wraca do niewydolnej rodziny.

Co możemy zrobić? Powinniśmy zaprzyjaźnić się z dzieckiem,z dziećmi, budować relacje, pomóc w nauce, pokazać jak funkcjonuje rodzina. Rozważyć myśl zostania rodziną zaprzyjaźnioną, wspierającą lub rodziną w zastępstwie. Podopiecznym placówek bardzo ale to bardzo brakuje szczerych rozmów, wsparcia psychicznego dowartościowania. Tego co dajemy naszym dzieciom codziennie. Nie korzyści ekonomiczne a emocjonalne.

Całym sercem zachęcam Państwa do nawiązania kontaktu z placówką i wsparcia w życiu społecznym wychowanków.  Prosze tez o rozważenie przyjęcia do rodziny.

Naszym obowiązkiem jest troszczyć się o najmłodszych aby mogli w przyszłości funkcjonować według norm społeczncyh, nie powielali schematów własnych rodziców. Żeby to zrobić powinniśmy nauczyć ich miłości i radości z rodziny.

A jeśli Państwo chcecie  pomóc materialnie to są Rodzinne Domy Dziecka, specjalistyczne rodziny zastępcze, zawodowe rodziny zastępcze, gdzie na utrzymanie dziecka jest ok. 1500 zł miesięcznie. Nikt nie wyposaża rodziny  kucharkę, kierowcę czy w samochód, nikt nie zwraca kosztów paliwa na dowóz dzieci do szkoły i rehabilitacje. Rodziny nie dostaną zwrotu za turnusy rehabilitacyjne, wczasy czy wyjazdy kolonijne dzieci.  to wszystko pokrywają ze swojej ubogiej pensji w kwocie minimalnego wynagrodzenia 3100 zł, bez względu na ilość własnych dzieci czy  przyjętych do rodziny.

Zapraszam do kontaktu z naszą Fundacją, podpowiemy od czego zacząć:

https://fundacjawielkieserce.org/ 

Jadwiga Jagieło

Pomoc, która trafia bezpośrednio do dzieci, długofalowa, niekoniecznie rzeczowa, taka, która jest inwestycją w przyszłość, jest najbardziej potrzebna dzieciom osieroconym – uznali uczestnicy debaty zorganizowanej w środę przez Forum Darczyńców.

żródło:https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/100029,debata-jak-madrze-i-skutecznie-pomagac-dzieciom-osieroconym.html/